Przedsprzedaż w salonie kosmetycznym — czy jest potrzebna?

Przedsprzedaż w salonie kosmetycznym – czy jest potrzebna?

Przedsprzedaż to bardzo rzadkie zjawisko w naszej branży. Co to takiego? To sztuka sprzedawania czegoś, zanim wydasz na to pieniądze! Zastanawiasz się, czy to w ogóle jest możliwe? Jak możesz sprzedać coś, czego nie masz? Spokojnie, przygotowałem ten artykuł po to, aby wyjaśnić Ci dokładnie, o co mi w ogóle chodzi! 

Dzisiaj opowiem Ci o tym

  • Jak działa proces zakupowy?
  • Czym jest przedsprzedaż?
  • Jak możesz wykorzystać tę wiedzę w swoim salonie?
  • Dlaczego musisz umieć sprzedawać?

Jesteś gotowa na porcję praktycznej wiedzy z branży BEAUTY? Zaczynajmy!

Jak wygląda proces zakupowy?

Typowy dzień z życia przedsiębiorcy BEAUTY. 

Jadę na szkolenie, jestem na targach kosmetycznych, rozmawiam z jakimś znajomym. Widzę świetny sprzęt, który naprawdę daje efekt wow. Jest to coś zupełnie niesamowitego. Skoro mi się to podoba, to z pewnością moi klienci będą równie zachwyceni. Jestem przekonany, że to zadziała. Wydaję pieniądze, kilka, kilkanaście tysięcy, wchodzę w leasing, jednym słowem zwiększam koszty stałe.

… i wszyscy żyli długo, i szczęśliwie?

No niekoniecznie.

Niestety, nie zawsze takie zakupy są „udane”. Pamiętaj – decyzja o zakupie tworzy konsekwencje. W efekcie mamy sprzęt, o którym nikt nie wie i wydaliśmy już na niego pieniądze. Oczywiście w momencie decyzji zakupowej, jesteśmy przekonani, że to się sprzeda. Jednak później okazuje się, że niesie to za sobą pewne ryzyko. Nikt nie chce umawiać się na nowe zabiegi. Dochody nie rosną.

Czy musi tak być? Oczywiście, że NIE!  

Jak to może wyglądać?


W branży fitness, przy otwieraniu nowej siłowni bardzo często spotykamy się z przedsprzedażą. Na pół roku przed otwarciem właściciele zaczynają inwestować w marketing i właśnie przedsprzedaż. Na podstawie wizualizacji pomysłu i obietnic składanych przez trenerów możesz zakupić członkostwo. Dołączyć do klientów siłowni, zanim się otworzyła. Co więcej, zazwyczaj ilość sprzedanych karnetów rzutuje na tempo otwierania lokalu. 

A co z branżą BEAUTY?

Czy kiedykolwiek stosowałaś przedsprzedaż w swoim gabinecie kosmetycznym? 

  • Jeśli tak, to jesteś w mniejszości – brawo Ty!
  • Jeśli nie, pytanie dlaczego? 

Zazwyczaj nastawiamy się, że aby coś sprzedać musimy to mieć. Przecież nie mogę opowiadać o sprzęcie, którego nie mam, bo co jeśli klient będzie chciał go zobaczyć, prawda? 

Czy na pewno nie możemy sprzedawać? 

Uważam, że możemy! Zachęcam, aby zmienić nastawienie i spojrzeć na to z innej perspektywy. Przede wszystkim zacznij od weryfikacji swoich umiejętności sprzedażowych. W naszej branży często słyszy się, że: nowy sprzęt, usługi, zabiegi gwarantują rozwój biznesu. Czy tak na pewno jest? Moim zdaniem? Niekoniecznie.

Spójrzmy, chociażby na branżę żywnościową. Z pewnością kojarzysz edycje limitowane. Jeśli ta seria ma na tyle dobry odzew z rynku, czyli klienci chętnie kupią ten produkt, to zazwyczaj jest on wprowadzany do stałej oferty. W branży beauty również możemy wykorzystać dokładnie ten sam mechanizm. 

Jak sprzedawać?

Jak ja to robię?

Osobiście wyznaje zasadę: sprzedaj – wynajmij – sprzedaj – kup. Dzięki temu mogę sprawdzić, czy rzeczywiście jestem w stanie sprzedać ten produkt i zwiększyć ilość ludzi, którzy po to wracają. 

Rozpoczynam od sprzedania nowego zabiegu klientom, a następnie szukam sprzętu do wynajęcia. Wynajem w odróżnieniu od leasingu pozwala nam zaoszczędzić. Dopiero po okresie wynajmu, gdy widzę, że moja kadra i klienci to lubią, zaczynam myśleć nad tym, aby to kupić. Na podstawie tego, jestem w stanie wyliczyć kiedy ten sprzęt mi się zwróci, uwzględnić amortyzację i inne parametry finansowe. 

Jeśli nie umiesz sprzedawać – nie kupuj

To jest coś, do czego Cię bardzo zachęcam. Najpierw zastanów się, jak chcesz to sprzedać. I sprzedaj to. Mówiąc „sprzedaj”, mam na myśli transakcję, za którą otrzymasz pieniądze z góry. To uchroni Cię przed pułapką „pozornie zainteresowanego klienta”. O co chodzi? Tacy klienci mówią, że byliby zainteresowani zabiegiem, który chcesz wprowadzić, a jednak później ich priorytety się zmieniają. 

Skłoń ludzi do tego, aby Ci za to zapłacili, zanim poniesiesz swoje koszty. Jeżeli widzę, że klientom się podoba dany zabieg, są nim naprawdę zainteresowani, to wynajmuję sprzęt lub wchodzę we współpracę z marką. Na jej podstawie oceniam, jak reagują na to klienci. Kupują, czy nie. Dopiero gdy opinie klientów i ich zainteresowanie jest pozytywne, zastanawiam się nad rozszerzeniem współpracy z marką lub kupnem używanego sprzętu, który zwróci się szybciej. 

Reasumując

Zachęcam Cię, aby:

  • Sprzedać, zanim wydasz swoje pieniądze,
  • Dokonywać wyborów z rozwagą, 
  • Sprawdzić rynek i przeanalizować zainteresowanie klientów,
  • Działać skutecznie, ale bez pośpiechu.

Pamiętaj, że to Twój biznes beauty i to Ty jesteś za niego odpowiedzialna. Jeśli chcesz coś w nim zmienić, zacznij działać. 

Co możesz zrobić dziś, żeby jutro prowadzić lepszy biznes? 

Pomyśl o sprzedaży!

Pamiętaj, że BEAUTY to BIZNES!

Bądź na bieżąco z nowościami ze świata BEAUTY! Śledź mój profil na Facebooku >KLIK<

Jeżeli chcesz porozmawiać o przedsprzedaży w salonie kosmetycznym, skontaktuj się ze mną i powiedz, jak mogę Ci pomóc >KLIK<

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *